Photography

Dienstag, 14. Juni 2016

Czasami niemożliwe staje się możliwe. Maki, które rosną koło mojego nowego domu, kusiły mnie praktycznie od początku. Przeprowadzka jednak i składanie swojego nowego miejsca a do tego nieustająca płaczliwa pogoda, nie dawały szansy na realizację wyjścia w pole w weekend. Wstałam więc przed pracą. Po raz pierwszy mi się to udało, choć potem zmęcznie nieodespane ciągnęło się za mną kilka dni. O piątej się podniosłam i byłam przed szóstą w domu. Tak żeby jeszcze ogarnąć poranne obowiązki.

Ab und zu Unmöglich wird möglich. Mohne, die bei meinem neuen Zuhause wachsen, haben mich von Anfang an gereizt. Der Umzug aber und der Bau des neues Daseins und dazu unaufhörliches, schlechtes, weinendes Wetter haben mir keine Chance gegeben, am Wochenende zu fotografieren. Ich bin dann vor der Arbeit einmal aufgestanden. Es hat erstes Mal geklappt, hat mich aber ein paar Tage Schlafmangel gekostet. Um Fünf war ich wach und zurück war ich um 6 wieder daheim, um gewöhliche Tätigkeiten zu erledigen.



0 Kommentare:

Kommentar veröffentlichen

Popular Posts

Powered by Blogger.